Ostatnie chwile kampanii wyborczej

PDF 
Mija właśnie ostatni tydzień kampanii wyborczej. Sztaby wyborcze prześcigają się w pomysłach jak jeszcze można zachęcić wyborców do głosowania na ich kandydatów. Sami kandydaci również nie próżnują: jeżdżą na wiece, konwenty, bazary czy też giełdy, byle tylko zagarnąć jak największy elektorat. 

W mediach kampania ma równie dynamiczny charakter. Bombardują nas spoty wyborcze prezentujące kandydatów w różowych barwach, wszechobecne sondaże poparcia, analizy sylwetek poszczególnych kandydatów oraz ogólny ogrom newsów na ich temat w każdym serwisie informacyjnym. Oprócz tego, co rusz nowe potyczki słowne czy też ,,bijatyki’’ o to, kto komu i na czyj temat powiedział publicznie. Dziś dla przykładu sąd orzekł w trybie wyborczym, że Jarosław Kaczyński ma sprostować nieprawdziwą wypowiedź dotyczącą  Bronisława Komorowski, który  rzekomo chce, aby służba zdrowia była sprywatyzowana. Jednocześnie sąd zakazał prezesowi PiS rozpowszechniania tej informacji. Wyrok jest nieprawomocny.

Kaczyński został pozwany za wypowiedź podczas wiecu w Lublinie, gdzie powiedział, że Bronisław Komorowski chce prywatyzacji służby zdrowia. Zgodnie z orzeczeniem sądu, Kaczyński musi teraz wyemitować w TVP i TVN, a także wysłać do PAP sprostowanie następującej treści: Ja, Jarosław Kaczyński, kandydat na prezydenta RP, na wiecu w Lublinie w dniu 9 czerwca 2010 roku rozpowszechniłem informację, że Bronisław Komorowski chce, by służba zdrowia była prywatna i sprywatyzowana. W rzeczywistości program Bronisława Komorowskiego prywatyzacji służby zdrowia nie przewiduje.

Pozew sztabu kandydata PiS został z kolei odrzucony, dlatego Bronisław Komorowski nie musi przepraszać Jarosława Kaczyńskiego za to, że zarzucił prezesowi PiS kłamstwo w sprawie prywatyzacji służby zdrowia.

Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie ewidentnie zaznaczył się spór pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Spór ten ma charakter emocjonalny i jednocześnie nieco absurdalny. A przecież chodzi w końcu o starcie kandydatów na prawdziwie merytorycznej płaszczyźnie, o konwersacje, w której wyborcy będą mieć szanse ocenić, który kandydat jest im bliższy, na którego warto oddać swój głos. Wydaje się, że recepta jest prosta: wystarczy zaniechać bezsensownym sporom i po prostu zacząć ambitnie i poważnie rozmawiać. Tyle, że jest już trochę późno…

 
Wszelkie prawa zastrzeżone © EduGlob ul.Okulickiego 8/8 03-984 Warszawa